Przez Atlas Wysoki
Po wczorajszej ulewie poranek zastał nas pogodny i rześki. Z tarasu hotelowego z basenem roztaczała się rozległa panorama miasta Warzazat i okolic.
W hallu przy recepcji dostrzegliśmy akcenty filmowe - dwa trony, które jak się okazało były rekwizytami z kręconych w Ouarzazate filmów. Wszak znaleźliśmy się w marokańskim Hollywood.
I właśnie pierwszym punktem dzisiejszego zwiedzania byla Wytwórnia filmowa Atlas Studios, założona przez reżysera Souheila Ben-Barkę w 1985 roku. Nakręcono tu wiele hollywoodzkich superprodukcji, m.in. takie filmy jak Lawrence z Arabii (1962), Kundun – życie Dalaj Lamy (1997) czy Gladiator (2000). W 2004 roku powstała tu też szkoła filmowa.
Zwiedziliśmy Ourzawood.
Nie wiadomo, kiedy dokładnie powstała osada, chociaż musiała już istnieć w XVI wieku. Ze względu na swoje położenie między Marrakeszem a Warzazatem miała w przeszłości duże znaczenie jako miasto handlowe na trasie karawan. Osada podupadła, kiedy otwarły się szlaki wzdłuż wybrzeży Afryki Zachodniej. Ostateczny kres świetności Ajt Bin Haddu położyli Francuzi, budując nowoczesną drogę przez przełęcz Tiszka. Większość ludzi mieszka dzisiaj poza terenem fortyfikacji, jednak kilka rodzin wciąż zamieszkuje kazby.
Ze względu na malowniczość osady kręcono tu szereg filmów, m.in.: Klejnot Nilu (1985), Gladiator (2000), Aleksander (2004), Gra o tron (jako miasto Yunkai).
Zatrzymaliśmy się koło meczetu, na którym usadowiły się bociany (może z Polski?).
Po drodze zawitaliśmy do domu jednej z nielicznych mieszkanek Aït-Ben-Haddou, która ugościła nas herbata miętową.
Pnąc się dalej w górę dotarliśmy na szczyt ksaru.
Schodząc z góry mieliśmy okazję zapoznać się z alfabetem berberyjskim.
Po wizycie Aït-Ben-Haddou udaliśmy się w dalszą drogę w kierunku Atlasu Wysokiego drogą N9.
Jechaliśmy najpierw doliną rzeki Assif- n-Imini.
Potem coraz bardziej zaczęliśmy się wspinać serpentynami.
Zatrzymaliśmy się na lunch w urokliwymi miejscu z górskim pejzażem i jedliśmy omlet berberyjski.
Dalej wspinaliśmy się serpentynami,
aż dotarliśmy na Tizi n'Tichka (2260 m npm.) - przełęcz górską, łączącą Marrakesz z Warzazat przez góry Atlas Wysoki. Leży ona nad wielkimi równinami Marrakeszu i stanowi bramę do Sahary .
Od listopada do marca na przełęczy często może padać śnieg, ale w silnym słońcu może być ciepło przez cały rok. Jest to najwyższa główna przełęcz górska w Afryce Północnej. Droga została zbudowana wzdłuż starego szlaku karawanowego przez francuskie wojsko w 1936 r. i obecnie jest częścią drogi krajowej nr 9.
Pojechaliśmy dalej w dół w kierunku Marrakeszu. Jazda w dół była o wiele bardziej karkołomna - liczne serpentyny. Po tej stronie przełęczy było pochmurno.
Zjechawszy niżej, odwiedziliśmy coooerative wytwarzającą olej arganowy. Zapoznaliśmy się z jego wytwarzaniem.
Jechaliśmy dalej pozostawiając wysokie góry za sobą. Słońce zachodziło za wzgórzami.
Już o zmroku dojechaliśmy do Marrakeszu. Autobus zostawił nas na obrzeżach medyny, skąd pieszo wśród ulicznego zgiełku udaliśmy się do hotelu, który był typowym starym rijadem (zajazdem) zagubionym w środku medyny.
Nasze bagaże zabrali wózkowi.
Do rijadu wchodziło się z wąskiej uliczki, równie wąskim i ciemnym korytarzem, po przejściu którego ukazało nam się wnętrze niemal pałacowe z patio z porastającym weń bananowcem.
Dalej było kolejne patio, tym razem z basenem i fontanną, które pełniło jednocześnie funkcje jadalni.
Pokoje były rozmieszczone wokół kolejnego patio, na parterze i na piętrze. Drzwi do pokoju były ciężkie, stare, zamykane na zasówę. W pokojach nie było okien. Toalety były w starym stylu.
W patio-jadalni z basenem spożyliśmy kolację.















































































































































































Komentarze
Prześlij komentarz