Marrakesz

To nasz cały, pełny dzień w Marrakeszu. Dlatego nieco informacji o tym mieście. 

Herb Marrakeszu

Marrakesz (arab. ‏مراكش‎, Marrākuš; fr. Marrakech) – miasto w zachodnim Maroku, u podnóża Atlasu Wysokiego, na wysokości ok. 460 m n.p.m., siedziba administracyjna regionu Marrakesz-Safi,  liczy ok. 912 tys. mieszkańców.

Marrakesz powstał w drugiej połowie XI wieku – pierwotnie jako niewielki ksar - umocniony wojskowy obóz, który w kolejnych wiekach rozrósł się do warownego miasta. Jego założycielem był w 1070 r. przywódca Almorawidów Abu Bakr ibn Umar. Pierwsze mury miejskie wzniesiono już na początku XII wieku – dotrwały one do naszych czasów w niemal niezmienionym stanie. Ich budulcem jest tabia – materiał złożony głównie z czerwonej gliny. Zakładano oazy i system nawadniania (podziemne kanały khetttara (studzienka)). Jako że Almorawidzi okradali przybywających tu kupców, ci ostatni nazwali to miejsce marrakouch (arab. uciekaj szybko). Stąd nazwa miasta. W roku 1146 Marrakesz zdobyli i przekształcili w swoją stolicę Almohadzi. Za ich panowania na przełomie XII i XIII wieku Marrakesz był stolicą wielkiego imperium, ciągnącego się od wybrzeży Oceanu Atlantyckiego aż po Trypolitanię. Był to również okres największej świetności miasta, które znacznie wówczas rozbudowano.

Już na początku XIII wieku imperium Almohadów rozpadło się i Marrakesz znalazł się w ogniu wojen domowych. W 1269 r. opanowały go berberyjskie plemiona Bani Marin. Przejściowo odzyskał swoją rangę jako ośrodek administracyjny XIV-wiecznego państwa Marynidów, szybko jednak stracił swoją pozycję stolicy na rzecz Fezu. Tym nie mniej, przez długi czas pełnił funkcję południowej rezydencji sułtanów marokańskich.

Odbudowa i przywracanie świetności nękanego klęskami głodu Marrakeszu rozpoczęły się dopiero na początku XVI wieku po zajęciu miasta przez dynastię Sadytów. Sadyci uczynili z Marrakeszu stolicę wielkiego imperium sięgającego od południowej Portugalii aż po Timbuktu, przejmując tym samym kontrolę nad najważniejszymi trasami karawan w tej części świata.

Po przejęciu władzy przez dynastię Alawitów – panującą do dziś w Maroku – stolicę przeniesiono do Meknesu, jednak Marrakesz pozostał ważnym ośrodkiem administracyjnym południowej części państwa. Od XVII wieku rozpoczął się jednak powolny upadek miasta, stopniowo tracącego na znaczeniu jako ośrodka handlowego. Sytuacja miasta poprawiła się nieco pod koniec XIX wieku na krótko przed zajęciem kraju przez Francuzów. W latach 1907–1908 zasłynęło ono jako ośrodek oporu przeciwko francuskiej dominacji. Zostało ostatecznie opanowane przez Francuzów w roku 1912. 

W czasach kolonialnych miasto znajdowało się pod zarządem paszy Tihamiego al-Glawi.

Od czasu uzyskania niepodległości przez Maroko do Marrakeszu napływała ludność z terenów wiejskich. Samo miasto jest obecnie jednym z ważniejszych ośrodków turystycznych Maroka, ze swoją wciąż widoczną mauretańsko-berberyjską przeszłością kontrastującym mocno z "europejską" Casablanką. 

W 1985 roku medyna w Marrakeszu została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

W Marrakeszu odbywają się coroczne festiwale filmowe. 

Marrakesz, że względu na kolor budynków, tak starych, jaki i tych w nowych dzielnicach, kolor ochry, jest nazywany czerwonym miastem. 


Dzień rozpoczęliśmy od eksploracji... naszego hotelu, czyli rijadu. Odkryliśmy taras na górze, skąd były widoki na medynę.



Strefa relaksu


Nasze patio widziane od góry

Patio-jadalnia z basenem widziana od góry

Patio z bananowcem widziane od góry





Po śniadaniu w patio-jadalni z basenem wyruszyliśmy z naszego rijadu na zwiedzanie Marrakeszu. 


Najpierw uliczkami Medyny należało przedostać się na jej obrzeża. Obserwowaliśmy budzące się do życia miasto.




Hammam, czyli tutejsza łaźnia


Meczet


Szkoła

Nazwa szkoły w języku berberyjskim i arabskim


Uczniowie odziani w białe fartuchy



Miejscowy tuk-tuk

Po wydostaniu się z medyny, autobusem podjechaliśmy do naszego pierwszego punktu dnia, którym był Ogród Majorelle, do którego bilety wstępu należy kupować z dużym wyprzedzeniem, i do którego są długie kolejki.




Ostatnim właścicielem Ogrodu Majorelle był Ives Saint Lurant (1936-2008), który wraz z partnerem Pierre Bergen, odkupił w 1980 roku posiadłość od malarza Jacquesa Majorelle (stąd nazwa ogrodu). To właśnie w Maroku Ives Saint Lurant zrozumiał jak bawić się kolorami i korzystać z ich bogactwa, co okazało się bezcenne w kreowaniu przez niego mody. Budowę willi i tworzenie ogrodu Majorelle rozpoczął w 1924 roku, a Ogród udostępniono do zwiedzania w 1947 roku. Obecnie ogrodem zarządza Fundacja Pierre Bergen - Ives Saint Lurant. 

Spacerując wytyczonymi alejkami, napawaliśmy się pięknem roślin, głównie kaktusów, sadzawek, fontann. Uderzały kontrastujące barwy indygo i żółci ścian, niebieskich wazonów. 




























Pomnik Yves Saint-Laurenta







Galeria Yves Saint Laurenta

Sklep




Następnie objechaliśmy mury Mediny 


i udaliśmy się do Pałacu El Bahia, rezydencji stworzonej przez wezyra Sidiego Musy XIX w. 


Bahia znaczy piękny. Bahia to też pierwsza żona wezyra. 

Pałac kryje w sobie zaciszne ogrody, tajne pokoje, apartamenty żon, meczet i harem.  Obecnie Pałac należy do Króla Mahammeda VI. . 


















Tuż obok Pałacu był sklep z przyprawami. Zaznajomiono nas co i do czego służy, po czym dokonaliśmy odpowiednich zakupów.

Zioła i przyprawy do wyboru i koloru

Miejscowa produkcja oleju arganowego

Z Pałacu El Bahia ciasnymi uliczkami medyny pełnymi różnorakich stoisk i sklepów




udaliśmy się na Plac Jemaa El Fna, gdzie panował gwar, były stoiska z misternie poukładanymi owocami. Przechodniów nagabywali sprzedawcy.





Samochód z miętą

Była pora lunchu, więc zasiedliśmy przy stoliku w restauracji 7 Saints (7 świętych marabutów, którymi miasto Marrakesz może się szczycić) by spożyć tadżine z kurczakiem i cytryną, wpatrując się jednocześnie we wszystko to, co dzieje się na placu. 


Najpierw oczywiście herbatka miętowa




Po posiłku skierowaliśmy się w kierunku Meczetu Koutoubia. Jego XII-wieczny 70-metrowy minaret jest nazywany matką wszystkich minaretów w Maroku i uznawany jest za arcydzieło sztuki mauretańskiej. Minaret jest zwieńczony trzema złotymi kulami, z których najmniejsza  podobno została wykonana z biżuterii żony Sułtana Yacouba El Mansoura, budowniczego świątyni, jako kara za złamanie ramadanu przez spożycie przez nią kilku winogron. Meczet poważnie ucierpiał w wyniku trzęsienia ziemi w 2023 roku. Przy obecnej świątyni znajduje się "las" kolumn. To pozostałość meczetu Almorawidow z XII w. Następna dynastia Almohadów zburzyła go i zbudowała obok nowy meczet. 





Obeszliśmy go dookoła. Upał był niemiłosierny. Udaliśmy się do Ogrodów Lalla Hasna, by zażyć trochę cienia. 


Nieco dalej był pilnie strzeżony słynny Hotel Mamounia, zwany rajskim hotelem lub hotelem wieczności, zlokalizowany w dawnej XVII - wiecznej rezydencji, znany z tego, że przebywał w nim W. Churchill. 


Przechodząc jeszcze z innej strony obok Meczetu Koutoubia, 


wróciliśmy na gwarny Plac Jemaa el Fna, a następnie zanurzyliśmy się w głąb uliczek medyny i buszowaliśmy po sukach. 


Wypiliśmy kawę na tarasie jednej za kafejek. 

Widok z tarasu kafejki

Po wyjściu z Mediny ze zdumieniem stwierdziliśmy, że Plac zmienił swoje oblicze. Pojawiły się stoły, ławy i stragany z garkuchniami. Rozpoczynał się cowieczorny słynny festyn jedzenia i zabawy na placu. 









Rozbrzmiewały hipnotyzujące dźwięki muzyki gnaoua. W 2001 roku Plac Jemaa el Fna został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO w kategorii przekazu ustnego. 

My mieliśmy tu okazję degustacji gotowanych w ostrej zalewie ślimaków. 




Następnie wdrapaliśmy sią po schodach na taras kawiarni Le Glacier, skąd podziwialiśmy nie tylko panoramę mediny o zachodzie słońca,






ale przede wszystkim barwne życie Placu Jemaa el Fna. 

Muzykanci muzyki gnaoua





Zapadł zmrok i Plac z góry wyglądał imponująco.



Następnie udaliśmy się na kolację do restauracji Dar Essalam, znanej z tego, że w 1956 roku w jej pięknych, pałacowych wnętrzach kręcono film Hitchcoca. "Człowiek, który wiedział za dużo". 




I rzeczywiście wnętrze zapierało dech w piersiach. 




Tu zjedliśmy tradycyjny marokański posiłek z tadżine, kuskusem, zapijając również marokańskim winem "Khsar". 





Podczas kolacji odbywały się występy. Najpierw męski duet tańczył i śpiewał wybijając sobie takt marokańskimi kastanietami.


Potem był występ kobiet, które śpiewały i tańczyły z tacą pełną świec na głowie. Tancerki zachęcały gości do tańca z nimi. 



Następny duet tancerek wykonywał taniec brzucha, również zachęcając gości do tańca z nimi.






Kolacja zakończyła się deserem z winogronami, ciasteczkami i oczywiście marokańską herbatą.

Wracając do hotelu, naszego rijadu, ponownie przechodziliśmy przez gwarny Plac Jemaa el Fna, a następnie wąskim uliczkami starówki. 

Plac Jemaa el Fna

Meczet Kotoubia nocą

Wejście do naszego rijadu
















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Powrót

Agadir