Podróż

Kraków pożegnał nas iście jesiennie: pochmurno z niewielkim deszczem. Usadowiliślimy się, jak się okazało, w podstawionym większym samolocie, bo Airbusie A-321, który wystartował planowo kierując się do Monachium.


Po nieco ponad godzinnym locie "okraszonym" nielicznymi turbulencjami wylądowaliśmy w równie pochmurnym i deszczowym Monachium.




Po ok. 2,5-godzinnym pobycie na lotnisku w Monachium, gdzie zjedliśmy lunch i uraczylismy się miejscowym piwem (wszak  to czas October Fest) udaliśmy się pod bramkę L08, gdzie podstawiono nasz samolot linii Discovery Airlines do Marrakeszu.




Czas więc nastał by odkrywać (discover) kolejny kraj.


Wystartowaliśmy w strugach deszczu. Potem lecieliśmy wzdłuż ośnieżonych szczytów Alp i dalej nad Francją i Hiszpanią. 

Lot Discovery Airlines (to nowopowstałe w 2023 roku linie na bazie Lufthansy) w barwach błękitno-żółtych był przyjemny, tym bardziej, że jednemu z nas trafiło się "sunny seat", siedzenie oznaczone żółtym żaglówkiem, jedyne takie w całym samolocie, gdzie pasażerowi tego miejsca przysługiwal gratisowy posiłek i napój (normalnie za napoje i posiłki trzeba było płacić).



Lecąc już nad terytorium Maroka, po ustapieniu chmur pod nami, można już było wypatrywać pasm górskich Rif. 

Dalej to wypalone od słońca żółte polacie, wśród których lokowały się od czasu do czasu osady.



Ladujac w Marrakeszu widać było przedmieścia miasta w tle Gór Atlas, a następnie zwarta zabudowę miasta.




Wychodząc z samolotu buchnelo na nas gorąco piekarnika +38C. Przy wyjściu stewardesa rozdawała miętowe cukierki orzeźwiające. Co więcej, papierek od cukierka upoważnia do loterii, której wygrana był kolejny lot Discover Airlines. 

Potem nalezalo przejsc po płycie lotniska do budynku lotniska.




Tu na szczęście była klimatyzacja. Ustawiliśmy się w długiej kolejce do odprawy paszportowej. Kolejka jednak posuwała się szybko. Pieczątka w paszporcie przybita. 

Dłuższe było oczekiwanie na bagaż. Na taśmie były bagaże z dwóch lotów.

Po wyjściu z hallu  lotniska wsiedliśmy do autokaru zaparkawonego na parkingu i udaliśmy się do centrum Marrakeszu na kolację.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Powrót

Marrakesz

Agadir