Maroko - pierwsze starcie.
Od lotniska jechaliśmy do centrum miasta długą aleją.
Przejechalismy średniowieczne mury miejskie.
Minęliśmy meczet Koutoubia z charakterystycznym minaretem, przypominającym słynną Giralde w Sevilli (obie powstały w tym samym czasie).
Wysiedliśmy z autokaru w Medina i podążaliśmy pieszo do restauracji rejestrując po drodze życie miejskiej ulicy.
Uwagę naszą przykuly sklepy z przyprawami, słodkościami i sukniami dla kobiet.
Dotarliśmy do urokliwej restauracji w tradycyjnym stylu, o nazwie: Piękna (Bahia), położonej obok pałacu o tej samej nazwie (Bahia Palace).
Na kolację podano najpierw przystawkę złożoną z warzyw, w tym fasoli i soczewicy.
Potem był tradycyjny tajdzin i kuskus.
Do posiłku popijalismy piwo Casablanca.
Do kolacji przygrywali muzycy wykonując tradycyjną muzykę. Potem dołączyły się do nich śpiewające i tańczące kobiety.
Na deser były winogrona i podsmażone pomarańcze z cynamonem.
Na koniec, na poprawę trawienia była tradycyjna herbata z miętą.
Wracając do autobusu obserwowalismy marrakeską ulicę by night.














































Komentarze
Prześlij komentarz