Fez

Fez  to miasto w północnym Maroku, położone na wys. ok. 500 m npm., jest siedzibą administracyjna regionu Fez-Meknes. Liczy ok. 1,1 mln mieszkańców.



 Flaga Fez


Fez słynie z produkcji najwyższej jakości galanterii skórzanej. Na całym świecie można spotkać wyroby skórzane pochodzące właśnie z tego miasta. 

Miasto zostało założone przez Idrisa I w VIII wieku n.e. Początkowo było tylko niewielką miejscowością, jednak rozbudowało się znacznie w następnym stuleciu, odkąd w 807 roku kolejny władca Idris II ustanowił tu pierwszą stolicę Maroka. Do miasta przybyli wtedy uchodźcy z dwóch najważniejszych ośrodków ówczesnego islamskiego świata - Kordowy w Andaluzji i Kairuanu w Tunezji. Za ich sprawą nastąpił gwałtowny rozwój Fezu. 

Ważnym momentem było przybycie tu w IX w. dwóch sióstr z Tunezji: Fatmy i Miriam. Ta pierwsza założyła uniwersytet El Karaouiyne w 856 r., uważany za pierwszy na świecie. Miriam ufundowała Meczet Andaluzyjski.  

W końcu X wieku miasto było już niekwestionowanym ośrodkiem kulturalnym, religijnym i gospodarczym marokańskiego państwa. Średniowiecznym przybyszom europejskim jawiło się z jednej strony jako stolica fanatyzmu (było jednym z najświętszych miast islamu), a jednocześnie jako centrum nauk: kwitł tu rozwój medycyny, filozofii i matematyki. Ważnym ośrodkiem religijnym i naukowym średniowiecznego Fezu był meczet Al-Karawijjin, powstały w 857 roku. 

Fez stracił na znaczeniu za panowania dynastii Almorawidów (XI–XII wiek) i Almohadów (XII–XIII wiek), kiedy to stolica marokańskiego państwa mieściła się w Marrakeszu. Dopiero sułtani kolejnej dynastii Marynidów na powrót uczynili z Fezu swoją stolicę i znacznie uświetnili miasto. Fez podupadł jednak po raz kolejny za panowania Sadytów, którzy na stolicę znowu wybrali Marrakesz. Dopiero pierwsi władcy dynastii Alawitów w początkach XVII wieku przywrócili miastu jego dawną rangę – panował tu pierwszy marokański sułtan tej dynastii Maulaj Raszid. Już jednak jego brat i następca Maulaj Isma’il słynął z niechęci do mieszkańców Fezu i nałożył na nich wysokie podatki, a sam przeniósł się ze swoim dworem do pobliskiego Meknesu. Po jego śmierci przywrócono Fezowi wprawdzie rangę stolicy, jednak rozgorzały wtedy trwające aż do drugiej połowy XVIII wieku walki o władzę, a krótkotrwale utrzymujący się na tronie kolejni sułtani inwestowali przede wszystkim w wojny oraz rozbudowę pałacu. Dopiero rządy Muhammada III przyniosły względny spokój i rozwój miasta.

Za kolonialnych rządów francuskich następował dalszy rozwój miasta, powstała nowoczesna dzielnica ville nouvelle, jednak od początku francuskiego panowania miasto odgrywa już mniejszą rolę z uwagi na fakt, że stolicę Francuzi przenieśli do Rabatu.

Obecnie jednak Fez jest dużym ośrodkiem gospodarczym i turystycznym, a także centrum religijnym. W 1981 medyna w Fezie została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. W 2001 utworzono w Fezie ogród botaniczny.

Nazwa miast pochodzi od arabskiego słowa fas, co oznacza kilof. Według legendy, założyciel miasta Idris I miał otrzymać od zamieszkujących tu Berberów wykonane że złota i srebra narzędzie. 

Fez jest miastem partnerskim Krakowa. 

Poranek ponownie powitał nas pochmurnie. 

Z naszego hotelu, z tarasu na 9-tym piętrze roztaczała się wspaniała panorama miasta położonego u podnóża gór Rif. 






Po śniadaniu z panoramą wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta. 

Wyjeżdżając z hotelu udaliśmy się w kierunku pałacu królewskiego, jadąc szeroką Aleja Hassana II. Po drodze widzieliśmy pomnik lwa, symbolu Maroka. 

Wkrótce zobaczyliśmy system dawnych murów obronnych z licznymi bramami (m.in. Bab Bu Dżelud, Bab al-Maruk i inne).

Pałac królewski (nieudostępniany zwiedzającym) jest jednym z największych w Maroku. Zajmuje powierzchnię 80 ha. Jest ulubioną siedzibą urodzonej w Fezie żony króla Mohammeda VI Lalli Salmy. Zobaczyliśmy imponujący portal główny pałacu złożony z 7 bram. Portal wybudowano i ofiarowano królowi Hassanowi II, ojcu panujące go Mohammeda VI. Zastosowano tu trzy techniki. Górna partia portalu wyłożona jest stiukiem, dolna kolorową mozaika, w której każdy kolor ma symboliczne znaczenie: błękit i biel to kolory Fezu, czerwień - symbol panujących władców, zieleń - kolor Islamu, żółty - barwa pustyni. Trzecia technika to kuty brąz. 








Odwiedziliśmy dzielnicę żydowska, położona tuż obok pałacu (żydzi byli doradca i króla). Dzielnica żydowska nazywana jest Mellah, co oznacza sól. Żydzi handlował solą w Afryce. Podobno za kilogram soli dostawali kilogram złota. 

Przeszliśmy nieco zaniedbanymi uliczkami Mellah. 






Odwiedziliśmy Synagogę Ibn Danana z XVII w. 











Przeszliśmy bramę Bab Magana. 


Po wyjściu z dzielnicy żydowskiej na bramie Bab Sammarine, prowadzącej do Nowego Fezu (Fas al-Dżdid) obserwowaliśmy gniazda bocianów (pewnie przyleciały z Polski na zimę). 




Potem pojechaliśmy na punkt widokowy przy Forcie Południowym skąd rozciągała się panorama Medyny. 


Widok w kierunku Nowego Fezu

Pałac królewski 

Medyna


Widok na Fort Północny 

Kolejny punktem zwiedzania była fabryka ceramiki - tu zademonstrować nam pokaz tworzenia, malowania ceramiki, prace nad tworzeniem mozaiki. 



Formowanie

Malowanie




Przygotowywanie elementów mozaiki



Tworzenie mozaiki

Wypalanie 


Zobaczyliśmy wystawę produktów ceramicznych. Oczywiście były zakupy z herbatą miętową na koniec. 











Najważniejszym punktem dzisiejszego zwiedzania była stara medyna - Stary Fez (Fas al-Bali). Jest tam labirynt 9 tys. uliczek o długości 90 km,14 tys. budynków. 

Przemieszczaliśmy się w labiryncie wąskich uliczek Mediny. Na szczęście mieliśmy przewodnika, bo o zagubienie w tym gąszczu nie trudno. 

Mijaliśmy różnorodne stoiska sprzedawców, choć z powodu piątku spora ich część była pozamykana. 



Mijaliśmy Medresę Mahommedia









Woda różana








Podziwialiśmy parce miejscowych rzemieślników.





Przechodziliśmy obok Grobowca Moulaya Idrissa - założyciela Fezu, jednego z najważniejszych i najświętszych miejsc w Maroku. W przypadku osób ubogich, których nie stać na podróż do Mekki, siedmiokrotna wizyta w feskim mauzoleum może zastąpić pielgrzymkę do świętego miasta. Do mauzoleum wiedzie 5 bram. Mauzoleum jest niedostępne dla innowierców. Zaglądnęliśmy przez jedną z bram do środka. Wnętrze jest bogato zdobione mozaikami.






Teren w pobliżu mauzoleum jest zabezpieczony przed dostępem zwierząt jucznych specjalnymi belkami umiejscowionymi w poprzek wąskich uliczek.



Następnie odwiedziliśmy XIV-wieczną medresę Al-Attarin




Wewnętrzny dziedziniec z fontanną na środku







Pomieszczenie studenta

Dotarliśmy do urokliwego miejsca fontanny Nejjarine. 


W głębi faduk

Obok był równie piękny XVIII-wieczny faduk (dawny zajazd), w którym zorganizowano na trzech piętrach muzeum, które zwiedzaliśmy. 









Na dachu budynku był taras widokowy, skąd można było podziwiać okoliczne budynki Medyny, 





a w dalszej perspektywie wzgórza, gdzie m. in. można było zobaczyć ruiny grobowców Marynidów. 

Podążaliśmy dalej zakamarkami Medyny.






Zaglądnęliśmy przez bramę do najstarszego uniwersytetu na świecie - Uniwersytetu El Karaouiyne założonego przez Fatimę el Fihrię w IX w., a obecnie meczetu, w którym właśnie odbywały się piątkowe modły i rytualne oblucje. Dziedziniec jest kopią słynnego Dziedzińca Lwów zespołu pałacowego Alhambra w Grenadzie.



Następnie wstąpiliśmy do równie pięknie zdobionego mozaikami sklepu z materiałami, szalami itp. Były przymiarki i małe zakupy.








Kolejnym punktem zwiedzania była Garbarnia Chouwara – jest to miejsce, które od niemal czasów średniowiecza się nie zmieniło. Z dachu garbarni widać kamienne kadzie, w których przy użyciu odchodów gołębich garbuje się skóry baranie, wołowe, wielbłądzie i kozie. Wchodzący turyści dostają liście mięty, by nie czuć nieprzyjemnego zapachu skór moczonych w moczu. Skóry są suszone, a następnie barwione przy pomocy różnych barwników naturalnych.

W sklepie był bogaty wybór produktów skórzanych: torby, torebki, buty, paski. 


Zwiedzanie Mediny zakończyliśmy przy XII-wiecznej bramie Bab Bou Jeloud, jednej z piękniejszych i najbardziej reprezentacyjnych wejść do Medyny, która z jednej strony (zewnętrznej) jest wyłożona błękitną i białą mozaiką, z drugiej (od strony Medyny) zieloną. Ma to swoją symbolikę: błękit i biel wita przybysza w Fez (kolory Fezu), zieleń (kolor Islamu) żegna i błogosławi. 




Jako że żołądki upominały się o swoje, w pobliskiej knajpce na ulicy spożyliśmy późny lunch: harira z pieczywem i do tego piwo. Jako że w Maroku nie wolno spożywać alkoholu na ulicy, szklanki z piwem były zakamuflowane - odkryte serwetką!


Z kolei z zaopatrzeniem w alkohol w supermarkecie nie ma problemu. Po wyjeździe z Medyny, właśnie tam dokonaliśmy zakupu miejscowego wina, w tym tzw. wina szarego. Taki właśnie gatunek obok wina czerwonego, różowego i białego tu występuje. 















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Powrót

Marrakesz

Agadir